odnowienie ślubów w 25-tą rocznicę

Autor: Marzena Ramotowska – Ślubna Pracownia Olsztyn

Tym razem parę słów na temat uroczystości, bynajmniej nie chodzi tu o ślub i wesele, a rocznicę – 25 – lecie ślubu.

To była niesamowita uroczystość i prawdziwa przyjemność zorganizowania tego rodzaju przyjęcia. Pani Katarzyna i Pan Jacek odnowili małżeńską przysięgę i mieli zorganizowane przyjęcie w dawnym stylu. Była suknia z trenem i surdut z epoki, bryczka, przyjęcie w ogrodzie dla rodziny i przyjaciół oraz piętrowy tort składający się ze starożytnych kolumn, w różnych porządkach architektonicznych.
Przyjęcie i ceremonia odnowienia przysięgi małżeńskiej miała miejsce w posiadłości „Państwa Młodych”, niedaleko Olsztyna. Wszystko odbyło się w plenerze, w pięknym otoczeniu lasu, łąk i stawu. Pogoda od rana niestety była trochę kapryśna, jednak, jak na zawołanie, godzinę przed rozpoczęciem ceremonii, wyszło przepiękne słońce.
Wcześniej „Państwo Młodzi” w obecności najbliższej rodziny odnowili przysięgę małżeńską w USC, gdzie podjechali elegancką bryczką, zaprzężoną w dwa konie, ozdobione białym tiulem i małymi, białymi różyczkami. Goście natomiast jechali białym lincolnem.

olsztyn-rocznica
Następnie odbyła się ceremonia w ich posiadłości przed Pastorem, który 25 lat temu udzielił im ślubu, do którego „Państwo Młodzi” doszli po 20-metrowym, białym dywanie, obsypanym płatkami róż. Wzdłuż dywanu ustawiliśmy kwiatowe pergole, ciągnące się aż do podestu, na którym stał Pastor. Ponadto, na stylizowanych na starożytne kolumnach, ustawiliśmy piękne kompozycje kwiatowe w kolorze bieli, ecru i pudrowego różu. Kiedy Pastor wypowiedział słowa: „A teraz możecie się pocałować”, kwartet smyczkowy zagrał „Marsza weselnego” Mendelssohna, a my wypuściliśmy w niebo sto satynowych, helowych balonów w tonacji pasującej do całości.

olsztyn-rocznica11

Po ceremonii był czas na przyjęcie, które odbyło się w ogromnym, białym namiocie, udekorowanym kwiatami. Goście zasiedli przy 4-osobowych, okrągłych stolikach i kosztowali wysublimowanych dań, serwowanych przez jedną z najlepszych restauracji. W trakcie przygrywał kwartet, który zasiadł w mniejszym namiocie (notabene były to osoby na co dzień grające z Panem Jackiem). Do końca była to dla niego niespodzianka… jak się później okazało, bardzo trafiona.

2 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *