coraz mniejsza rola rodziny w procesie organizacji wesela

Znamienną cechą współczesnych wielkomiejskich wesel jest to, że podczas przygotowań coraz bardziej eliminowana jest rola rodziny państwa młodych. Przy oświadczynach, o czym pisałam w poprzednim wpisie, rodzice z osób decyzyjnych przechodzą do roli biernych uczestników. Widać to również w późniejszych etapach na przykład przy zapraszaniu gości.

Niegdyś to rodziny państwa młodych ustalały, kto będzie zaproszony na wesele, następnie Młodzi objeżdżali osobiście obie rodziny zapraszając w imieniu rodziców. Później, na początku XX wieku, kiedy upowszechniło się pisemne zawiadamianie o weselu, to rodzice rozsyłali zaproszenia, co sugerowało, że gospodarzami imprezy są właśnie oni. Państwo młodzi byli jedynie bohaterami tego wydarzenia. Obecnie bardzo rzadko praktykuje się umieszczanie na zaproszeniach imion rodziców, szczególnie, że coraz więcej nowożeńców wyprawia wesela za własne pieniądze. Ale nawet jeśli to rodzice są sponsorami imprezy, zaproszenia są wysyłane w imieniu Młodej Pary. Czasem spotyka się formę z dopiskiem „wraz z Rodzicami” na przykład Anna Nowak i Jan Kowalski wraz z Rodzicami zapraszają Szanownych Państwa na ślub…”. Po rozmowie z grafikami, projektującymi zaproszenia muszę jednak zauważyć, że i ten zwrot zanika. Należy również wspomnieć, że rola rodziców zmalała w perspektywie tworzenia listy zaproszonych gości. Obecnie coraz częściej wesela wyprawiane są dla wąskiego grona najbliższej rodziny zaś dla większej ilości znajomych. Prędzej zapraszani są koledzy z pracy, aniżeli ciotki i wujkowie, których narzeczeni nie widzieli od lat. Dlatego pomoc rodziców w tym momencie nie jest tak niezbędna.

Jednym z bardziej tradycyjnych elementów dnia ślubu i wesela, który pozostał w dość niezmienionej formie, a jednocześnie podkreśla rolę rodziny w tym ważnym dniu, jest błogosławieństwo od rodziców. Niegdyś było jednym z najważniejszych obrzędów weselnych. Obecnie występuje ono przede wszystkim przy ślubach kościelnych i jest mocno zakorzenione szczególnie w środowiskach wiejskich i w mniejszych miastach. Tam tzw. błogosławinom towarzyszy nawet specjalna orkiestra i odśpiewywane są tradycyjne pieśni na przykład „Serdeczna Matko”. Rodzice państwa młodych, składają klęczącym dzieciom życzenia, skraplają ich wodą święconą i dają do pocałowania krzyż. Oczywiście dzisiejsze błogosławieństwa nie są już tak bogate w obrzędy i symbole jak dawniej, niemniej sama formuła jest podobna. Nie można jednak zapomnieć, że ten gest zatracił swój pierwotny sens, związany z wyprowadzeniem się panny młodej z rodzinnego domu. W perspektywie, gdy większość nowożeńców już dawno nie mieszka ze swoimi rodzicami, błogosławiny pozostają tylko echem tradycji, choć wciąż bardzo wyraźnym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *