czy wesele to spektakl? cz. 2 utematycznianie

Potwierdzeniem tezy o weselu jako pewnej formie mistyfikacji, a jednocześnie jej pogłębieniem jest fakt poszerzania symulacji poprzez utematycznienie wesela. Dlatego nowożeńcy organizują przyjęcia tematyczne, by wcielić się w role kogoś innego, zagrać księżniczkę i księcia z bajki. Organizując wesele, tworzą, niczym z klocków lego ten wyimaginowany świat, dbając, aby jak najmniej elementów ich codziennej rzeczywistości wkradło się w przebieg uroczystości.

Dlatego wszystkie usługi i przedmioty są specjalnie zamówione, nabyte, wypożyczone. Samochód, nawet jeśli tej samej klasy co ich codzienny – wynajęty, makijaż i fryzura, często skromna i delikatna – specjalnie wykonana prze stylistkę, sala weselna – przearanżowana i wymyślnie udekorowana itp. Panna młoda odchudza się, poddaje się zabiegom kosmetycznym, a nawet chirurgii estetycznej, wszystko aby wyglądać inaczej, oczywiście w domyśle lepiej i nie tak jak na co dzień. Bowiem w dniu ślubu państwo młodzi chcą być kimś innym, a na pewno ulepszoną wersją samych siebie. Dzień ślubu i wesela to eksplozja estetyzacji¹, gdzie każdy element poddany jest przemyślanym zabiegom i przekształcony w „dzieło sztuki”.

Bardzo często również goście na weselu ulegają symulacji, swoim zachowaniem wpisując się w założony przez państwa młodych scenariusz, który jest bacznie przestrzegany przez konsultantów ślubnych. Wszystkie interakcje poddane są kontroli, również samokontroli, którą nad sobą sprawują uczestnicy przyjęcia. Każdy chce wpisać się w koncepcję wesela, trzymać fason. Podczas uroczystości w pałacu nikt nie zdejmie marynarki, wszyscy będą przestrzegali savoir-vivre przy stole i cicho rozmawiali, natomiast w przypadku wesela plenerowego, goście przyjdą w kolorowych koszulach i krótkich spodenkach, będą zajadali przekąski na stojąco i popijali kolorowe drinki.

Oczywiście samokontrola widoczna jest na „scenie”². W „kulisach” (przeważnie jest to toaleta), goście zdejmują przybrane maski. Można wtedy usłyszeć wiele ciekawych komentarzy na temat wystawionego przez państwa młodych spektaklu, które często nie pokrywają się z gestami zachwytu odgrywanymi przez gości przed nowożeńcami.

Przypisy:

1. M. Featherstone, Postmodernizm i estetyzacja życia codziennego, w: Nycz R. (red.) Postmodernizm, Antologia przekładów, Wydawnictwo Baran i Suszczyński Sp. z o.o., Kraków 1997 s. 299-332.

2. E. Goffman w książce Człowiek w teatrze życia codziennego, wydanej w Warszawie w 2008 roku, analizował strukturalny podział nowoczesnego społeczeństwa, wyróżniając strefę sceny, jako oficjalne miejsce spotkań ludzi i strefę kulis, jako przestrzeń, w której jednostki odpoczywają i przygotowują się do swych „występów”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *