Kaja i Viet – międzynarodowy ślub i wesele w pałacu

Autor: Zuza Kuczbajska – Ślubna Pracownia Warszawa

Kaja i Viet skontaktowali się z nami kilka tygodni temu. Od wielu miesięcy przygotowywali swój ślub i wesele w Pałacu w Jabłonnie. Jednak doszli do wniosku, że na „ostatniej prostej” potrzebują pomocy koordynatora, który doprowadzi wszystkie przygotowania do końca oraz sprawnie skoordynuje wesele. Państwo Młodzi przewidzieli bardzo intensywny scenariusz uroczystości i zdawali sobie sprawę, że sami nie podołają wyzwaniu dopięcia wszystkiego na ostatni guzik. Do tego napotkali na kilka trudności. Przede wszystkim w Pałacu, w którym o godzinie 18 miała odbyć się ich uroczystość, jeszcze do 16 trwały różne konferencje. Było bardzo mało czasu na aranżację stołów, sali balowej, w której miał być udzielony ślub, dekorację tarasów, rozstawienie winietek, souvenirów itd.

Przyjęcie było międzynarodowe. Ona Polka, on Wietnamczyk. Dlatego ciężko było zaangażować rodziny czy świadków, aby dopilnowali przygotowań. Ponadto Kaja i Viet chcieli, aby oni i najbliższe im osoby ten dzień spędziły spokojnie i radośnie. Koordynacja uroczystości to duży stres, pośpiech, masa spraw do spamiętania i załatwienia. Dlatego zaangażowali nas.

Dzięki uprzejmości urzędniczki, ślub odbył się w sali balowej Pałacu w Jabłonnie. Starannie zaaranżowaliśmy przestrzeń. Na środku sali stanęło drewniane biurko urzędniczki. Zaraz za nim bogato dekorowane krzesła dla Państwa Młodych i Świadków. Następnie w dwóch rzędach ustawiliśmy krzesła dla gości w białych pokrowcach. Przez środek sali, od samego wejścia do Pałacu rozciągnięty był biały dywan.

Po ślubie Państwo Młodzi i goście udali się na taras, gdzie odbyły się życzenia oraz pamiątkowe zdjęcie wszystkich zaproszonych gości. Następnie przeszliśmy do bogato udekorowanej Sali Kominkowej, w której przygotowana była uroczysta kolacja.

W trakcie posiłków Kaja i Viet przygotowali niespodziankę dla Rodziców. Olbrzymie kosze kwiatów i czekoladki. W trakcie podziękowań zespół wykonał piosenkę „Cudownych Rodziców Mam” Urszuli Sipińskiej. Wprawdzie ta piosenka jest bardzo popularna, jednak zgodnie z przypuszczeniami Państwa Młodych, ich Rodzice nie znali utworu. Było wiele pięknych słów i łez ze wzruszenia.

Od razu po obiedzie podany został weselny tort. Za namową menadżerki pałacu i ku zaskoczeniu gości, wykorzystaliśmy niesamowity efekt suchego lodu. Wokół tortu rozstawiliśmy misy z suchym lodem, z którego po dolaniu wody wytworzyła się gęsta mgła. Od razu po torcie rozpoczęliśmy taneczną część imprezy. I tutaj znowu czekała na gości niespodzianka. Pod koniec I tańca na Państwa Młodych spadł deszcz różanych płatków z wybuchowego balonu. Efekt był niesamowity, Państwo Młodzi kilkanaście sekund wirowali wśród powoli opadających płatków.

Więcej szczegółów wesela możecie obejrzeć na filmiku, który opublikowało na swojej stronie HDD Studio oraz na blogu fotografki – Julii Molner.

PS Bogate dekoracje przygotowała firma Ars Balonica.

2 komentarzy
  1. wiele razy robiłam dekoracje z plywających świeczek ale te tutaj, rewelacja!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *