Ślubna Pracownia gościła na White Gallery Fashion Show

W ostatnich dniach maja, tj. 23 – 25 maja 2010r. miało miejsce premierowe wydarzenie. Zorganizowane przez White Gallery London – pierwsze międzynarodowe targi kreatorów mody ślubnej z udziałem wybranych najsłynniejszych światowych domów mody. Wydarzenie połączone z pokazami najnowszych kolekcji i lansowanych w nich trendów, które będą obowiązywać w 2011 roku.

Z uwagi na niezwykle ekskluzywną i prestiżową rangę wydarzenia – zostało ono zorganizowane w najbardziej obecnie kultowym miejscu Londynu: Saatchi Gallery w Chelsea i było skierowane do bardzo wąskiego grona zaproszonych gości.

Cieszymy się, że nasze koleżanki Viola i Karina ze Ślubnej Pracowni na Śląsku zostały zaproszone i mogły osobiście uczestniczyć w tym evencie.

Specjalnie na tę okazję troje projektantów: Ian Stuart, Ritva Westenius i Stewart Parvin wraz z najsłynniejszymi londyńskimi florystami przygotowało kreacje ślubne „utkane” żywymi kwiatami i pąkami, nawiązujące stylem i stonowaną kolorystyką do czasów baroku i romantyzmu, z jednoczesnymi – dla kontrastu – elementami punk rocka i mocnymi kolorami kwiatów.

Wśród przedstawiających swoje kolekcje byli m.in.

Ian Stuart, Suzanne Neville, Alan Hannah, Stewart Parvin, Amanda Wakeley, Domo Adami, Jesus Peiro, Pepe Botella, Ritva Westenius, Claire Pattibone, Lea-Ann Belter, Nicki Macfarlane, Stephanie Allin, Cymbeline, Anoushka G, Hollywood Dreams, Lyn Ashworth, Ugo Zaldi, Filippa Scott, Freya Rose, Rachel Simpson, Vivien Sheriff, Johanna Hehir, Sassi Holford, Polly Edwards.

Klasyka i elegancja i harmonia w połączeniu z lekkimi, zwiewnymi tkaninami i delikatnymi zdobieniami, a do tego przepiękne dodatki: tiary i welony upięte na spiętych w koki włosach, w przeważającej białej tonacji to przewodnie trendy propozycji na 2011 rok.

No i stroje dla najmłodszych – od Nickie Macfarlane – przepiękne, w pastelowych barwach, dla prawdziwych małych księżniczek.

Mamy nadzieję, że każdy kolejny event w wydaniu White Gallery będzie równie efektowny i wyjątkowy, a Ślubna Pracownia – z myślą o swoich klientach – z przyjemnością będzie w nich uczestniczyć.

4 komentarzy
  1. najsłodsze są jednak te sukieneczki dla dziewczynek, niczym małe książniczki 🙂

  2. Dużo było pięknych dodatków, zwłaszcza tiary – jak z bajki.
    No i coś czego nie widać od razu – bielizna -odlot.

  3. Start super, pomysł organizatorów jak najbardziej sensowny, ale polska kontynuacja -Ślubnatex – to porażka. Na początku lipca w Essen na Modatexie powinno być zupełnie inaczej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *