gigantyczna koordynacja – wesele Moniki i Kuby

Autor: Ania Pietruszka – Ślubna Pracownia Trójmiasto

Z Moniką i Kubą poznaliśmy się 1,5 roku temu. Bardzo zapracowani, zdecydowali się na zatrudnienie konsultanta, aby pomógł im zorganizować ten najważniejszy dzień. Mieli określone oczekiwania, wśród których najważniejszym było znalezienie jakiegoś wyjątkowego, niepowtarzalnego obiektu. Zaproponowałam kilka i spośród nich wybrali salę oddaloną kilkadziesiąt kilometrów od Trójmiasta. Niestety jedynym mankamentem tego obiektu jest brak w pobliżu bazy noclegowej, szczególnie, gdy w tym samym dniu w okolicy odbywało się kilka wesel.

Pokonałam setki kilometrów objeżdżając okoliczne miejscowości w poszukiwaniu noclegu dla gości, przeprowadziłam wiele rozmów telefonicznych i ciągle trwaliśmy w punkcie wyjścia. Niestety zanosiło się na to, że najbliższy nocleg będzie oddalony ponad 20 km od miejsca wesela. Dodatkową trudnością był dość ograniczony budżet Pary Młodej, więc nie mogłam opierać się na hotelach wyższej klasy. Ostatecznie znalazłam dla części gości nocleg w nowym pensjonacie, który miał być oddany do użytkowania na kilka miesięcy przed weselem. A gdzie położyć resztę gości?

Zdecydowałam się na wizytę w internacie szkolnym znajdującym się niedaleko. Wiadomo, że nie jest to obiekt hotelowy, ale jeżeli pokoje byłyby czyste a wspólne sanitariaty w odpowiednim stanie, to na tę jedną noc nie powinno być problemu. Młodzi na szczęście zgodzili się ze mną i ostatecznie zarezerwowaliśmy tam pokoje. Starszym gościom zapewniliśmy nocleg w pensjonacie, zaś młodszym nie sprawiało problemu, że prześpią tę noc w internacie.

Tak więc dwie lokalizacje na nocleg. Jak zorganizować to wszystko aby goście nie błądzili i na czas dotarli na wesele? Zdawałam sobie sprawę, że dwie koordynatorki nie są w stanie ogarnąć całości. Skorzystałam z pomocy pań, które kończyły prowadzony przeze mnie kurs na konsultantów ślubnych. Łącznie w dniu ślubu pracowało przy koordynacji 8 osób! Dwie koordynatorki nadzorowały uroczystość w kościele oraz wspólny wyjazd weselników w stronę sali weselnej.

Problem pojawił się jeszcze przed wyjazdem sprzed kościoła. Otrzymaliśmy informację, że obwodnica trójmiejska jest zablokowana a właśnie tą drogą miał przemieszczać się orszak weselny i taka trasa była podana na mapkach wręczonych gościom. Trzeba było natychmiast zmienić całą trasę i tak prowadzić orszak, aby nikt po drodze się nie zgubił. Dzięki staraniom koordynatorek wszystko przebiegło bez problemu.

Na miejscu wesela pozostałe koordynatorki nadzorowały przygotowania oraz wprowadzały w życie plan rozmieszczenia gości na pokojach. Przy ulicy wjazdowej do miejscowości został ustawiony tzw. punkt kontrolny. Każdy z podjeżdżających samochodów weselników był kierowany do odpowiedniej lokalizacji, zgodnie z planem rozmieszczenia gości na noclegach. W pensjonacie i internacie kolejne panie pomagały gościom przy zakwaterowaniu i dopilnowały, aby na określoną godzinę wszyscy trafili do sali weselnej.

Wspaniała organizacja znalazła duże uznanie w oczach zarówno Pary Młodej jak i wszystkich weselników.

Zadowolenie gości przełożyło się na wspaniały nastrój i genialną zabawę. Wszyscy tak świetnie się bawili, że nawet gdy wysiadł prąd i po dużych staraniach właścicieli lokalizacji udało nam się odzyskać tylko jedną fazę (mieliśmy jedynie światło ale nie było zasilania dla sprzętu DJ), to i tak wszyscy wspaniale się bawili, śpiewając i tańcząc.

Prądu nie było przez prawie godzinę, ale gdy następnego dnia rozmawialiśmy z gośćmi na temat wesela, nikt nie wspominał nawet o tym zdarzeniu :).

A oto kilka fotek z wesela:

  • industrialny lokal, ujął Monikę i Kubę swoją wyjątkowością

  • początek wesela (fot. White Dreams)

  • zabawa na weselu była przednia (fot. White Dreams)

Zdjęcia z szalonej sesji plenerowej Moniki i Kuby znajdziecie na blogu fotografów.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *