calendar Lipiec 1st, 2010 by Zuza Kuczbajska

Autor: Ślubna Pracownia Śląsk

Zaczęło się przed laty, całkiem niewinnie, od wakacyjnych wyjazdów w gronie przyjaciół…. Niewielka, mało znana miejscowość w okolicach Szibenika miała w sobie wszystko to, co oferuje Dalmacja, a więc piękne krajobrazy, błękitne morze, bliskość miast i miasteczek z jarmarkami i portami pełnymi łodzi, przepełnionymi artystyczną atmosferą, krętymi uliczkami, oraz tym specyficznym powiewem historii, który tak przyciąga turystów. Czyli stuprocentowy romantyzm… Z drugiej strony miejsce to miało sielankowy i kameralny charakter, gdyż było dostępne tylko dla wtajemniczonych, śmiało można powiedzieć stałych bywalców. Spotykali się tu mieszkańcy zwłaszcza środkowej i południowej Europy, mogący liczyć zawsze na życzliwość i pomoc gospodarzy. Często te znajomości przeradzały się w przyjaźnie i odwiedziny w różnych zakątkach Europy.

No i oczywiście w tym wszystkim zaprzyjaźnione rodzinki z dzieciakami

Ewa i Mateusz

i ich nieustające wygłupy i własne ścieżki. Dla nich zwykła zabawa, dla rodziców – lawina stresu.

Później doszły obozy i wyjazdy na narty (już bez rodziców) i ten ciągły wzrost niezależności, której rozmiarów nikt z nas się nie spodziewał.

No i proszę, mamy parę idącą własną drogą, odrzucającą wszystko co standardowe i opatrzone, posiadającą własny styl i nie zwracającą uwagi na to, czy akceptuje to reszta świata. Nie jest to jednak przekraczanie wszelkich granic…

i…


i jeszcze…

oraz…


Zdjęcia: Dariusz Kuźma, stylizacja: Agnieszka Wyderka – Dyjecińska.

Dodaj do:
  • RSS
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • Twitter
calendar Czerwiec 30th, 2010 by Zuza Kuczbajska

Tegoroczna powódź była olbrzymim koszmarem dla tysięcy osób. Zniszczyła ich domy, zabrała cały dobytek. Również nas przyprawiała o szybsze bicie serca, choć oczywiście nie mam zamiaru porównywać ludzkiej tragedii do naszych obaw i stresów.

Ślub i wesele Karoliny i Franka przygotowywałyśmy od pół roku. Klienci od początku zdecydowani byli na jedną z lepszych warszawskich restauracji – Boathouse. Wesele miało być zorganizowane na terenie ogrodu przy restauracji, pod namiotami. Przygotowania przebiegały bez problemów do czasu, kiedy nadeszła wielka woda. Boathouse jest umiejscowiony w pasie między Wisłą a Wałem Miedzeszyńskim. Stricte na terenie zalewowym, w tzw. międzywalu. Miesiąc przed naszym weselem przyszła pierwsza fala. Spanikowani dzwoniliśmy do managerów, na bieżąco obserwowaliśmy rozwój wypadków. Na szczęście spływały do nas same dobre informacje. Restaurację udało się uchronić przed większymi zniszczeniami. Kilka dni po opadnięciu wody odbyły się już tam imprezy. Niestety, nadeszła druga fala. Już znacznie bliżej terminu wesela. Panika. Rozglądaliśmy się za alternatywnym miejscem. Niepotrzebnie. Restauracja na czas uprzątnęła teren, doprowadziła murawę do ładu. Byliśmy zdumieni, że w kilka dni po powodzi budynek i cały teren wokół wyglądają na prawie nietknięte. Jeszcze w piątek, oglądaliśmy teren, na którym stanęły już namioty i gratulowaliśmy obsłudze. Niestety w sobotę rano zastał nas opłakany widok. W nocy przez środek trawy, na której miały stanąć meble ogrodowe i dekoracje przejechała ciężarówka z kontenerem na śmieci i rozjeździła wilgotną po powodzi murawę, pozostawiając wielkie, błotniste koleiny. Nie poddaliśmy się tak łatwo i … przykryliśmy ślady po oponach białym dywanem. Dopiero na nim ustawiliśmy kanapy oraz białego konia – najważniejszy element aranżacji ogrodu, nawiązujący do pasji Panny Młodej. Efekty oceńcie sami.

Państwo Młodzi od samego początku stawiali na oryginalność, lekką ekstrawagancję i wysoką jakość organizowanego przyjęcia. Rewelacyjna obsługa kelnerska, wyszukane dania. Aranżacja przestrzeni i dekoracje dopięte na ostatni guzik. Wszystko ze smakiem i bez niepotrzebnych kompromisów…

… do tego rewelacyjna muzyka. Karolina i Franek chcieli, aby wszyscy goście wyszli z wesela wybawieni i wytańczeni. Dlatego do północy dj grał muzykę „dla każdego”, dbając również o muzyczne zaspokojenie rodziców i rodziny. Po oczepinach nastąpiła zmiana klimatów. Na parkiecie zaczęła bawić się „młodzież”, a z głośników płynęły rytmy klubowe. W nocy cały teren zalany został kolorowym światłem. Podświetlone drzewa, dekoracje i namiot tym bardziej nawiązywały do klubowych przestrzeni. Oj działo się, działo :) .

Dodaj do:
  • RSS
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • Twitter
calendar Czerwiec 29th, 2010 by Zuza Kuczbajska

Z Dagmarą pierwszy raz spotkałyśmy się na ślubie jej brata (zobaczcie ślub Magdy i Michała). Wtedy jeszcze nic nie wskazywało, że za 10 miesięcy stanie wraz ze swoim życiowym partnerem na ślubnym kobiercu. Jednak ku naszemu miłemu zaskoczeniu w połowie grudnia odebrałyśmy telefon od Dagmary i umówiłyśmy się na I spotkanie.

Dagmarze i Rafałowi zależało na niestandardowym, ciekawym miejscu. Ograniczała nas liczba osób. Młodzi planowali zaprosić około 150 gości. Ciekawych lokali, świadczących usługi na najwyższym poziomie jak na lekarstwo. Na szczęście poszukiwania nie były mozolne i długie. Już po pierwszej „partii” naszych propozycji Dagmara i Rafał zdecydowali się na Qchnię Artystyczną Marty Gessler.

Qchnia Artystyczna znajduje się w Zamku Ujazdowskim, górującym nad warszawską Agrykolą. Oczywiście sama restauracja nie mogła pomieścić planowanej liczby gości. Jej urokliwe położenie wśród parkowych drzew i fenomenalny widok, sprawiły, że ulegliśmy namowom menagerów i zdecydowaliśmy się zorganizować przyjęcie na tarasie pod transparentnym namiotem. To był strzał w 10-tkę.

Państwo Młodzi do ostatniego dnia mieli obawy, czy przestrzeń, przezroczysty namiot, dekoracje, spełnią ich marzenia. W dniu wesela teren został przez nas misternie zaaranżowany, każde drzewo podświetlone, ścieżki i taras wypunktowane lampionami. Całości dopełniała podświetlona fasada Zamku. Zachwyt Dagmary i Rafała, ich rodzin i znajomych był najlepszym prezentem, jaki mogłyśmy dostać za nasze wysiłki. :)

Dekoracjami wewnątrz namiotu, na stołach i bufetach zajęła się osobiście Marta Gessler i jej Warsztat Woni. Motywem przewodnim były czerwone czereśnie (o inspiracjach owocowymi dekoracjami po pierwszym spotkaniu w Warsztacie Woni pisałam tutaj). Słodko przewiązane białymi kokardkami zawisły na lampionach, świecznikach i przy paterach z bukietami. Jako mini souveniry czekały też na gości przy ich winietkach.

Wieczorem, kiedy rozbłysły świece, dekoracje nabrały, nowego magicznego charakteru. Całość aranżacji dopełniona kolorowym światłem padającym na fasadę zamku i drzewa, wyglądała niezwykle romantycznie.

Wesele zaczęło się dość późno, ale za to z pompą. Uroczysta kolacja skończyła się dopiero o 22. Na deser zaserwowaliśmy gościom piękny pokaz fajerwerków. Poniekąd jeden z gości, nieświadom, że była to atrakcja przygotowana przez nas, gratulował Nowożeńcom szczęścia, że akurat miasto w dniu ich wesela zrobiło na Agrykoli tak fenomenalny pokaz sztucznych ogni ;) .

Po fajerwerkach zaczęła się taneczna część imprezy, prowadzona przez świetny zespół coverowy na zmianę z dj’em. Tańce odbywały się z Sali Widokowej restauracji, bezpośrednio wychodzącej na taras, którą dodatkowo oświetliliśmy listwami ledowymi i ruchomymi głowami.

Dodaj do:
  • RSS
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • Twitter
calendar Czerwiec 8th, 2010 by Zuza Kuczbajska

W ostatnich dniach maja, tj. 23 – 25 maja 2010r. miało miejsce premierowe wydarzenie. Zorganizowane przez White Gallery London – pierwsze międzynarodowe targi kreatorów mody ślubnej z udziałem wybranych najsłynniejszych światowych domów mody. Wydarzenie połączone z pokazami najnowszych kolekcji i lansowanych w nich trendów, które będą obowiązywać w 2011 roku.

Z uwagi na niezwykle ekskluzywną i prestiżową rangę wydarzenia – zostało ono zorganizowane w najbardziej obecnie kultowym miejscu Londynu: Saatchi Gallery w Chelsea i było skierowane do bardzo wąskiego grona zaproszonych gości.

Cieszymy się, że nasze koleżanki Viola i Karina ze Ślubnej Pracowni na Śląsku zostały zaproszone i mogły osobiście uczestniczyć w tym evencie.

Specjalnie na tę okazję troje projektantów: Ian Stuart, Ritva Westenius i Stewart Parvin wraz z najsłynniejszymi londyńskimi florystami przygotowało kreacje ślubne „utkane” żywymi kwiatami i pąkami, nawiązujące stylem i stonowaną kolorystyką do czasów baroku i romantyzmu, z jednoczesnymi – dla kontrastu – elementami punk rocka i mocnymi kolorami kwiatów.

Wśród przedstawiających swoje kolekcje byli m.in.

Ian Stuart, Suzanne Neville, Alan Hannah, Stewart Parvin, Amanda Wakeley, Domo Adami, Jesus Peiro, Pepe Botella, Ritva Westenius, Claire Pattibone, Lea-Ann Belter, Nicki Macfarlane, Stephanie Allin, Cymbeline, Anoushka G, Hollywood Dreams, Lyn Ashworth, Ugo Zaldi, Filippa Scott, Freya Rose, Rachel Simpson, Vivien Sheriff, Johanna Hehir, Sassi Holford, Polly Edwards.

Klasyka i elegancja i harmonia w połączeniu z lekkimi, zwiewnymi tkaninami i delikatnymi zdobieniami, a do tego przepiękne dodatki: tiary i welony upięte na spiętych w koki włosach, w przeważającej białej tonacji to przewodnie trendy propozycji na 2011 rok.

No i stroje dla najmłodszych – od Nickie Macfarlane – przepiękne, w pastelowych barwach, dla prawdziwych małych księżniczek.

Mamy nadzieję, że każdy kolejny event w wydaniu White Gallery będzie równie efektowny i wyjątkowy, a Ślubna Pracownia – z myślą o swoich klientach – z przyjemnością będzie w nich uczestniczyć.

Dodaj do:
  • RSS
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • Twitter
calendar Czerwiec 3rd, 2010 by Zuza Kuczbajska

Kaja i Viet skontaktowali się z nami kilka tygodni temu. Od wielu miesięcy przygotowywali swój ślub i wesele w Pałacu w Jabłonnie. Jednak doszli do wniosku, że na „ostatniej prostej” potrzebują pomocy koordynatora, który doprowadzi wszystkie przygotowania do końca oraz sprawnie skoordynuje wesele. Państwo Młodzi przewidzieli bardzo intensywny scenariusz uroczystości i zdawali sobie sprawę, że sami nie podołają wyzwaniu dopięcia wszystkiego na ostatni guzik. Do tego napotkali na kilka trudności. Przede wszystkim w Pałacu, w którym o godzinie 18 miała odbyć się ich uroczystość, jeszcze do 16 trwały różne konferencje. Było bardzo mało czasu na aranżację stołów, sali balowej, w której miał być udzielony ślub, dekorację tarasów, rozstawienie winietek, souvenirów itd.

Przyjęcie było międzynarodowe. Ona Polka, on Wietnamczyk. Dlatego ciężko było zaangażować rodziny czy świadków, aby dopilnowali przygotowań. Ponadto Kaja i Viet chcieli, aby oni i najbliższe im osoby ten dzień spędziły spokojnie i radośnie. Koordynacja uroczystości to duży stres, pośpiech, masa spraw do spamiętania i załatwienia. Dlatego zaangażowali nas.

Dzięki uprzejmości urzędniczki, ślub odbył się w sali balowej Pałacu w Jabłonnie. Starannie zaaranżowaliśmy przestrzeń. Na środku sali stanęło drewniane biurko urzędniczki. Zaraz za nim bogato dekorowane krzesła dla Państwa Młodych i Świadków. Następnie w dwóch rzędach ustawiliśmy krzesła dla gości w białych pokrowcach. Przez środek sali, od samego wejścia do Pałacu rozciągnięty był biały dywan.

Po ślubie Państwo Młodzi i goście udali się na taras, gdzie odbyły się życzenia oraz pamiątkowe zdjęcie wszystkich zaproszonych gości. Następnie przeszliśmy do bogato udekorowanej Sali Kominkowej, w której przygotowana była uroczysta kolacja.

W trakcie posiłków Kaja i Viet przygotowali niespodziankę dla Rodziców. Olbrzymie kosze kwiatów i czekoladki. W trakcie podziękowań zespół wykonał piosenkę „Cudownych Rodziców Mam” Urszuli Sipińskiej. Wprawdzie ta piosenka jest bardzo popularna, jednak zgodnie z przypuszczeniami Państwa Młodych, ich Rodzice nie znali utworu. Było wiele pięknych słów i łez ze wzruszenia.

Od razu po obiedzie podany został weselny tort. Za namową menadżerki pałacu i ku zaskoczeniu gości, wykorzystaliśmy niesamowity efekt suchego lodu. Wokół tortu rozstawiliśmy misy z suchym lodem, z którego po dolaniu wody wytworzyła się gęsta mgła. Od razu po torcie rozpoczęliśmy taneczną część imprezy. I tutaj znowu czekała na gości niespodzianka. Pod koniec I tańca na Państwa Młodych spadł deszcz różanych płatków z wybuchowego balonu. Efekt był niesamowity, Państwo Młodzi kilkanaście sekund wirowali wśród powoli opadających płatków.

Więcej szczegółów wesela możecie obejrzeć na filmiku, który opublikowało na swojej stronie HDD Studio oraz na blogu fotografki – Julii Molner.

PS Bogate dekoracje przygotowała firma Ars Balonica.

Dodaj do:
  • RSS
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • Twitter
calendar Maj 24th, 2010 by Zuza Kuczbajska

W ostatni weekend odbył się kolejny, tym razem już V Zjazd Franczyzobiorców naszej sieci. Tym razem gościliśmy w Gdańsku. Dziękujemy Hotelowi Scandic za przygotowanie dla nas wyjątkowej oferty noclegowej i konferencyjnej.

Podczas tych dwóch dni wiele spraw zostało omówionych i mamy nadzieję, że przełoży się to na zadowolenie naszych klientów oraz atrakcyjność oferty.

Dodaj do:
  • RSS
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • Twitter
calendar Maj 21st, 2010 by Zuza Kuczbajska

Czym charakteryzuje się „ślub w wielkim mieście”? Jakie zmiany nastąpiły w ostatnich latach w branży weselnej w wyniku pojawienia się konsultantów ślubnych? A może na odwrót – czy konsultanci ślubni to właśnie odpowiedź na owe zmiany? Podsumujmy wnioski, które płyną z wcześniejszych fragmentów opracowania.

Obecne wesele jest echem współczesnych zmian społecznych i przeistoczenia się społeczeństwa w społeczeństwo konsumpcji. Klienci zwracają baczną uwagę na mody i trendy, zwłaszcza płynące z zagranicy, wciąż chcą być na czasie. Marginalizują tradycję, jako oznakę zacofania i braku postępu, ograniczając jej występowanie do elementów bezwzględnie koniecznych. Wszystkie te cechy przejawiają podczas organizacji swojego ślubu i wesela. Dlatego tak chętnie korzystają z usług konsultantów ślubnych, których z roku na rok jest na rynku coraz więcej.

Konsultanci mają profesjonalnie przygotowaną ofertę, która odpowiada na zapotrzebowanie klientów. Zapewniają im poczucie bezpieczeństwa, zdejmują z barków najcięższe zadania, które mogłyby wystawić na próbę między innymi ich związek. Znają mody, potrafią skutecznie przeistoczyć typowe wesele w niezwykły spektakl, mając odpowiednie kontakty i wiedzę w tej dziedzinie.

Znamieniem współczesnych czasów jest fakt, że ślub stał się tylko przyczynkiem do wesela. To wesele jest w tym dniu najważniejsze i wokół niego kumuluje się energia oraz zaangażowanie narzeczonych. Zatarła się sfera symboli, sacrum. Nastąpiło zdecydowane odejście od tradycji, zerwanie z religijnością ślubu, zapatrzenie na obce kultury. Ciężko we współczesnym ślubie i weselu doszukać się rite de pasage. Przejawia się ono w pojedynczych elementach, zwłaszcza w trakcie przygotowań, ale w momencie zatrudnienia konsultanta ślubnego praktycznie całkowicie się zatarło. Idea ślubów humanistycznych też niczego w tej kwestii nie zmienia, bowiem śluby humanistyczne nie spełniają wszystkich kryteriów rytuału przejścia.

Jednak we współczesnych nowożeńcach – klientach konsultantów ślubnych wciąż pozostało pragnienie uczynienia dnia ślubu doniosłym i magicznym. Skutkuje to przeistoczeniem ślubu i wesela w spektakl, a czasem wręcz symulację. Wesele staje się wyreżyserowaną feerią, reżyserem jest konsultant ślubny, goście widzami – konsumentami wrażeń. Wszystkie sceny są zaaranżowane, czasem wręcz jak w filmie, zachowanie nowożeńców wystudiowane niemalże niczym u aktorów. Sceneria, w której odbywa się uroczystość, dekoracje, dodatki, wpisują się w „nowy romantyzm”. Wesela umagicznia się poprzez widowiskowe atrakcje nadające wydarzeniu wyjątkowości i unikatowości.

Wszystkie te zmiany pojawiły się w Polsce w ostatnich latach, są odbiciem rozwoju naszego społeczeństwa i – bardziej – doganiania standardów krajów Europy Zachodniej. Zapewne ten proces będzie wciąż postępował.

Dodaj do:
  • RSS
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • Twitter
calendar Maj 21st, 2010 by Zuza Kuczbajska

Istotnym elementem ślubu jako spektaklu jest też odbiór przez gości ceremonii zaślubin. Goście również ulegają wpływom telewizji.

Przysłuchując się cichym rozmowom w kościele, czy nawet dyskusjom gości stojących przed kościołem podczas ślubu, można usłyszeć wiele komentarzy, z których wyłania się jeden główny wniosek. Dla gości, uczestników ślubu, jest on również spektaklem. Niewiele osób (prawdopodobnie tylko najbliższa rodzina) przeżywa ślub duchowo, dla nich ten moment jest podniosły i mistyczny. Dla pozostałych gości liczy się przedstawienie, sfera audiowizualna wydarzenia, a tym przypadku ceremonii zawarcia związku małżeńskiego. Goście zwracają uwagę przede wszystkim jak ubrani są główni aktorzy. Przyglądają się jakie mają dekoracje kwiatowe, fryzury, komentują jakim samochodem przyjechali. Dla gości największą atrakcją ślubu jest moment, gdy jedno z państwa młodych się przejęzyczy albo potknie. Cytując jednego z gości, wtedy jest „niezła komedia”.

Sam ślub jest również zaaranżowany przez państwa młodych jako spektakl, a konsultant ślubny jest w tym przypadku reżyserem w pełni słowa znaczeniu. (więcej…)

Dodaj do:
  • RSS
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • Twitter
calendar Maj 14th, 2010 by Zuza Kuczbajska

Połowa maja… może pogoda nie dopisuje, ale w branży ślubnej zaczyna się robić gorąco. Ślubna Pracownia też nie próżnuje. Większość organizowanych przez nas ślubów już na wykończeniu.

Mały przedsmak – kolaże ze zdjęć wybranych lokali (żeby nie przynudzać), w których już niedługo będą się bawić nasi klienci i ich goście.

A czego możecie się spodziewać w tym roku?

  • będą śluby kościelne i cywilne, także w pięknych plenerach,
  • będą wesela w dworach, pałacach i zamkach,
  • ale też w klubach, fortyfikacjach, cegielniach,
  • będziemy rozstawiać namioty (również transparentne) na plażach i w ogrodach ,
  • pojawimy się w restauracjach i hotelach,
  • będą wielkie imprezy na 200 osób i kameralne przyjęcia w najbliższym rodzinnym gronie,
  • wesela polskie i międzynarodowe,
  • biesiady, eleganckie przyjęcia, garden party i klubówki,
  • z oryginalnymi atrakcjami, ale też z tradycyjnymi zabawami.

Wszystko czego dusza zapragnie.

Oczywiście możecie liczyć na relacje i fotki z naszych przyjęć. Śledźcie bloga, komentujcie, pytajcie, inspirujcie się. :)


Dodaj do:
  • RSS
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • Twitter
calendar Maj 14th, 2010 by Zuza Kuczbajska

Potwierdzeniem tezy o weselu jako pewnej formie mistyfikacji, a jednocześnie jej pogłębieniem jest fakt poszerzania symulacji poprzez utematycznienie wesela. Dlatego nowożeńcy organizują przyjęcia tematyczne, by wcielić się w role kogoś innego, zagrać księżniczkę i księcia z bajki. Organizując wesele, tworzą, niczym z klocków lego ten wyimaginowany świat, dbając, aby jak najmniej elementów ich codziennej rzeczywistości wkradło się w przebieg uroczystości.

Dlatego wszystkie usługi i przedmioty są specjalnie zamówione, nabyte, wypożyczone. Samochód, nawet jeśli tej samej klasy co ich codzienny – wynajęty, makijaż i fryzura, często skromna i delikatna – specjalnie wykonana prze stylistkę, sala weselna – przearanżowana i wymyślnie udekorowana itp. Panna młoda odchudza się, poddaje się zabiegom kosmetycznym, a nawet chirurgii estetycznej, wszystko aby wyglądać inaczej, oczywiście w domyśle lepiej i nie tak jak na co dzień. Bowiem w dniu ślubu państwo młodzi chcą być kimś innym, a na pewno ulepszoną wersją samych siebie. Dzień ślubu i wesela to eksplozja estetyzacji¹, gdzie każdy element poddany jest przemyślanym zabiegom i przekształcony w „dzieło sztuki”. (więcej…)

Dodaj do:
  • RSS
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • Twitter