czarno-białe wesele w filmowym stylu

Autor: Zuza Kuczbajska – Ślubna Pracownia Warszawa

Za nami zapowiadane ślub i przyjęcie weselne w rytmie czerni i bieli. Zobaczcie jak spełniliśmy wymagania klientów. Podoba Wam się?

Szczegóły:

  • kwiaty – anemony
  • motyw przewodni – klatka filmowa, czarno-biały film
  • nawiązania – filmowa restauracja Szwenkier, na ścianach zabytkowe sprzęty z planów filmowych, czarne szarfy wzdłuż stołu, serwety imitujące rytm klatki filmowej
  • smaczki – czarne wstążki i  kokardki (na serwetach, na torcie, na butonierce i w bukiecie), naszyjnik i ozdoby na pantofle nawiązujące kształtem do anemonów
  • muzyka – hity lat 60, 70, 80-tych, piosenki o Warszawie i warszawskiej Pradze
  • jedzenie – typowo polskie smaki z akcentami kuchni warszawskiej
  • stylowe ciekawostki – Panna Młoda miała krótką, białą sukienkę i czarne dodatki (grube rajstopy, lakierowane buty i pasek); Pan Młody – niezobowiązujący garnitur, a pod szyją śledzik.

Ślub, wesele jak również sesja ślubna odbyły się na warszawskiej Pradze – ukochanej dzielnicy naszych klientów. Przebieg uroczystości:

sesja ślubna – NoveKinoPraha – do zdjęć pozowali m.in. Linda, Pazura, Kondrat jak i dziwne stwory z najnowszego filmu „Starcie Tytanów”. Niestety zdjęcia prywatne, nie możemy ich pokazać; 🙂

ślub w USC – miało być kameralnie, ale znajomi dopisali i ledwo wszyscy zmieścili się w sali ślubów;

przyjęcie – spokojny obiad dla rodziny i przyjaciół zamienił się w niezłą imprezkę z tańcami. Część gości po godz. 23 (zamykano już restaurację) przeniosło się do Club70, aby ze znajomymi Państwa Młodych bawić się do rana.

PS dziękujemy Fabryce Pasji, która przygotowała dekoracje za udostępnienie kilku zdjęć do powyższych kolaży.

7 komentarzy
  1. Witam, w jaki sposób mogę zasubskrybować kanał rss bloga? Odnośnie artykułu – ciekawy. Zaglądam tutaj coraz częściej.

  2. Wszystko to piękne i inspirujące. Widać profesjonalne podejście, a w powietrzu fruwające dobre fluidy:) Dziękujemy za informacje na temat dworków.

  3. kucharz opracował nową recepturę 🙂 a raczej grafik, który składał menu…

    Brawo za spostrzegawczość, nikt poza Paniami tego nie zauważył. Ani my, ani Klienci, ani Goście… Pewnie przez emocje.

    Jak napiszemy kiedyś wpis na blogu „wpadki konsultantów ślubnych”, dodamy to koniecznie do listy. Czekamy aż kilka „smaczków” się uzbiera. 🙂

    A teraz dla dobra narodu i dalszych komentarzy, zastosujemy photoshopa :).

  4. Czy zasmarzane buraczki to jakas nowosc kulinarna?
    Zaintrygowala mnie karta menu przedstawiona na Pani zdjeciu.
    Cale zycie mnie uczyli, ze smażymy przez Ż a nie RZ ale może cos sie zmienilo?

  5. smaczek to widać w menu zwłaszcza… ciekawe kto napisał zasmarzane buraczki…. wstyd…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *